Lekcja 2.3: Jak sprawdzić historię pojazdu po numerze VIN?
To prawdopodobnie najważniejsza lekcja w całym module. Weryfikacja historii pojazdu to Twój pierwszy i najważniejszy krok w prześwietlaniu samochodu. Zanim zdecydujesz się poświęcić czas i pieniądze na podróż, aby obejrzeć auto, musisz sprawdzić wszystko, co da się sprawdzić zdalnie. Dzięki numerowi VIN, numerowi rejestracyjnemu i dacie pierwszej rejestracji możesz odkryć wiele tajemnic, które sprzedawca wolałby zachować dla siebie.
Powtórzmy to raz jeszcze: jeśli sprzedawca nie chce podać numeru VIN, natychmiast zakończ rozmowę i zrezygnuj z oferty. W 99% przypadków oznacza to, że ma coś poważnego do ukrycia. Uczciwy sprzedawca nie ma z tym żadnego problemu. Nie daj się zwieść wymówkom o "ochronie danych" – numer VIN nie jest daną osobową.
Co to jest numer VIN i gdzie go znaleźć?
VIN (Vehicle Identification Number) to unikalny, 17-znakowy numer identyfikacyjny każdego pojazdu, coś jak jego "numer PESEL". Jest on nadawany przez producenta i zawiera zakodowane informacje o marce, modelu, roku produkcji, miejscu produkcji, typie silnika i wyposażeniu. Numer VIN znajdziesz w dowodzie rejestracyjnym (pole E) oraz na stałych elementach pojazdu (np. na podszybiu od strony kierowcy, na słupku środkowym po otwarciu drzwi, w komorze silnika).
Krok 1: Bezpłatna weryfikacja w CEPiK (HistoriaPojazdu.gov.pl)
Pierwszym i obowiązkowym krokiem jest skorzystanie z bezpłatnej, rządowej usługi Historia Pojazdu, dostępnej na stronie historiapojazdu.gov.pl. Do sprawdzenia auta potrzebujesz trzech danych:
- Numer rejestracyjny
- Numer VIN
- Data pierwszej rejestracji
Wszystkie te dane powinien bez problemu podać Ci sprzedawca. Jeśli auto jest zarejestrowane w Polsce, raport z CEPiK dostarczy Ci kluczowych informacji.
Co znajdziesz w raporcie Historia Pojazdu?
- Oś czasu: Chronologiczny zapis wszystkich ważnych zdarzeń z życia pojazdu w Polsce (rejestracje, zmiany właścicieli, badania techniczne).
- Dane techniczne: Moc i pojemność silnika, rodzaj paliwa, liczba miejsc. Możesz porównać je z tym, co jest w ogłoszeniu.
- Historia badań technicznych: Spis wszystkich odnotowanych przeglądów wraz z zarejestrowanym stanem licznika. To potężne narzędzie do wykrywania "korekty" przebiegu! Jeśli przebieg na przestrzeni lat rósł regularnie, a nagle w jednym roku "zmalał" lub stanął w miejscu – to poważny sygnał ostrzegawczy.
- Informacja o polisie OC: Sprawdzisz, czy auto ma ważne ubezpieczenie.
- Informacja o szkodach istotnych: Od 2020 roku ubezpieczyciele mają obowiązek zgłaszania do bazy tzw. szkód istotnych, czyli takich, które naruszają konstrukcję nośną pojazdu.
- Status pojazdu: Dowiesz się, czy auto nie jest oznaczone jako kradzione, wyrejestrowane lub czy nie służyło jako taksówka lub pojazd nauki jazdy.
Krok 2: Płatne raporty historii pojazdu
Raport z CEPiK to świetny początek, ale ma jedno ograniczenie – dotyczy głównie historii pojazdu w Polsce. Jeśli samochód został niedawno sprowadzony z zagranicy, jego polska historia będzie bardzo krótka. W takim przypadku (a także jako uzupełnienie danych z CEPiK) warto zainwestować w płatny raport historii pojazdu. Kosztuje on od 40 do 100 zł, co jest znikomą kwotą w porównaniu do ryzyka zakupu wadliwego auta.
Najpopularniejsze serwisy z raportami VIN:
- AutoDNA.pl
- CarVertical.com
- VIN-Info.com
- Carfax.eu (szczególnie polecany dla aut z USA)
Co znajdziesz w płatnym raporcie, czego nie ma w CEPiK?
- Historia pojazdu z zagranicy: To największa zaleta. Raporty te korzystają z baz danych z wielu krajów (m.in. Niemiec, Belgii, Holandii, USA), dzięki czemu możesz poznać historię auta jeszcze przed jego sprowadzeniem do Polski.
- Zapisy o szkodach i kolizjach: Często zawierają szczegółowe informacje o odnotowanych szkodach, czasem nawet z kosztorysem naprawy i zdjęciami uszkodzeń.
- Archiwalne zdjęcia z poprzednich ogłoszeń: Możesz zobaczyć, jak auto wyglądało kilka lat temu, gdy było sprzedawane za granicą. Czasem okazuje się, że samochód sprzedawany dziś jako "bezwypadkowy" był wcześniej wystawiony jako "uszkodzony".
- Rozkodowane wyposażenie fabryczne: Pełna lista wyposażenia, z jakim auto wyjechało z fabryki. Możesz sprawdzić, czy np. skórzana tapicerka lub nawigacja były w nim od nowości, czy zostały dołożone później.
- Informacje o akcjach serwisowych producenta.
Różne serwisy korzystają z różnych baz danych. Może się zdarzyć, że jeden raport nie wykaże niczego niepokojącego, a w drugim znajdzie się informacja o szkodzie. Jeśli jesteś bardzo poważnie zainteresowany konkretnym, droższym autem, zakup raportów z dwóch niezależnych źródeł może być dobrym pomysłem dla pełniejszego obrazu.
Krok 3: Weryfikacja w Autoryzowanej Stacji Obsługi (ASO)
Kolejnym krokiem, który można wykonać zdalnie, jest próba weryfikacji historii serwisowej w ASO danej marki. Wiele aut, zwłaszcza w pierwszych latach eksploatacji, jest serwisowanych w autoryzowanych stacjach. Ich systemy są ze sobą połączone w całej Europie.
Możesz zadzwonić do dowolnego ASO danej marki, podać numer VIN i poprosić o sprawdzenie historii serwisowej. Nie każda stacja chętnie udzieli takich informacji przez telefon (powołując się na RODO), ale zawsze warto spróbować. Czasem pracownik serwisu "nieoficjalnie" potwierdzi ostatni odnotowany przebieg i datę wizyty, co jest niezwykle cenną informacją.
Jak czytać raporty VIN? Na co zwracać uwagę?
Otrzymałeś kilkudziesięciostronicowy raport i nie wiesz, od czego zacząć? Skup się na kluczowych sekcjach, które niosą najwięcej wartościowych informacji.
Kluczowe sekcje w raporcie VIN:
- Historia przebiegu: Porównaj odczyty z różnych źródeł (badania techniczne, wizyty w serwisie, wpisy w bazach ubezpieczycieli). Szukaj nagłych spadków lub długich okresów stagnacji. Wykres przebiegu w czasie powinien rosnąć w miarę regularnie.
- Historia szkód: To najważniejsza sekcja. Sprawdź, czy raport odnotowuje jakiekolwiek zdarzenia. Zwróć uwagę na datę szkody, jej lokalizację (np. "przód pojazdu") i szacowaną wartość. Wysoka wartość szkody może oznaczać poważne uszkodzenia konstrukcyjne.
- Archiwalne zdjęcia: Jeśli raport zawiera zdjęcia z poprzednich aukcji lub ogłoszeń, dokładnie je przeanalizuj. To tutaj możesz znaleźć dowód na to, że auto było sprzedawane jako uszkodzone. Porównaj te zdjęcia z aktualnymi.
- Bazy pojazdów kradzionych: Upewnij się, że w tej sekcji widnieje zielony znacznik i informacja "nie odnaleziono w bazach pojazdów kradzionych".
- Fabryczne wyposażenie: Sprawdź, czy lista wyposażenia z raportu zgadza się z tym, co widzisz w ogłoszeniu. Jeśli sprzedawca zachwala "unikatową, fabryczną nawigację", a w raporcie jej nie ma, to znaczy, że została dołożona później.
Kupujący znalazł ofertę idealnego BMW sprowadzonego z Belgii. Sprzedawca zapewniał o bezwypadkowości. Raport z CarVertical pokazał jednak, że auto pół roku wcześniej było wystawione na belgijskiej aukcji ubezpieczeniowej jako "uszkodzone z przodu", a zdjęcia wyraźnie pokazywały rozbity zderzak, maskę i chłodnice. Zakup raportu za 80 zł uchronił go przed stratą 50 000 zł.
Ograniczenia weryfikacji historii
Musisz mieć świadomość, że nawet najbardziej szczegółowe raporty nie dają 100% gwarancji. Istnieje szara strefa, do której bazy danych nie mają dostępu.
- Naprawy "prywatne": Jeśli auto miało niewielką stłuczkę, a właściciel naprawił ją "po kosztach" w zaprzyjaźnionym warsztacie, nie angażując w to ubezpieczyciela, taka informacja nigdy nie trafi do żadnej bazy.
- Brak danych z niektórych krajów: Nie wszystkie kraje udostępniają swoje dane tak chętnie jak inne. Historia aut sprowadzonych np. z Włoch czy Francji jest często trudniejsza do zweryfikowania niż tych z Niemiec czy Szwecji.
- Opóźnienia w aktualizacji baz: Dane w systemach mogą pojawiać się z opóźnieniem. Szkoda, która wydarzyła się miesiąc temu, może jeszcze nie być widoczna w raporcie.
Dlatego właśnie weryfikacja historii to potężne narzędzie, ale tylko pierwszy etap. Drugim, równie ważnym, są dokładne oględziny pojazdu, o których przeczytasz w kolejnym module.
Podsumowanie procesu weryfikacji
- Zdobądź od sprzedawcy numer VIN, numer rejestracyjny i datę pierwszej rejestracji.
- Wejdź na stronę historiapojazdu.gov.pl i wygeneruj darmowy raport. Przeanalizuj oś czasu i historię przebiegu.
- Wybierz jeden z komercyjnych serwisów (np. AutoDNA, CarVertical) i za kilkadziesiąt złotych kup pełny raport historii. Sprawdź, czy nie ma tam zapisów o szkodach lub rozbieżności w przebiegu.
- Zadzwoń do ASO i spróbuj potwierdzić historię serwisową.
Dopiero po wykonaniu tych kroków i upewnieniu się, że historia pojazdu nie budzi zastrzeżeń, możesz umówić się ze sprzedawcą na oględziny. Pamiętaj, że nawet najczystszy raport nie zwalnia z dokładnego sprawdzenia auta na żywo!
Często zadawane pytania (FAQ)
-
Niestety nie. Dają bardzo szeroki obraz, ale nie są wyrocznią. Może się zdarzyć, że auto miało szkodę, która została naprawiona bezgotówkowo w małym warsztacie i nigdy nie została odnotowana w żadnej bazie. Dlatego raporty są potężnym narzędziem do odsiewu najgorszych ofert, ale nie zastąpią profesjonalnych oględzin i badania miernikiem lakieru.
-
W takim przypadku nie sprawdzisz go w CEPiK. Jesteś zdany wyłącznie na płatne raporty historii pojazdu i ewentualną weryfikację w ASO. Wymaga to od Ciebie jeszcze większej czujności. Poproś sprzedawcę o udostępnienie zagranicznych dokumentów pojazdu (np. niemiecki Brief), aby potwierdzić dane.
-
Nie musi to oznaczać nic złego. Czasem diagnosta zapomni wpisać przebieg do systemu lub auto miało przegląd tuż przed końcem roku i kolejny na początku następnego. Niepokojące jest natomiast, gdy przebieg nagle maleje lub przez kilka lat pozostaje na tym samym poziomie. To niemal pewny dowód na oszustwo i cofanie licznika.
-
Tak. Poza informacją w raporcie z CEPiK, możesz sprawdzić numer VIN w bazie danych Krajowego Rejestru Pojazdów Skradzionych. Istnieją też międzynarodowe bazy, takie jak np. baza Interpolu. Wiele komercyjnych raportów VIN również zawiera weryfikację w bazach pojazdów kradzionych. To bardzo ważny element sprawdzania auta.
-
To wymówka. Każdy pojazd zarejestrowany w Europie ma w swoich dokumentach datę pierwszej rejestracji. Sprzedawca, który sprowadził auto, musi posiadać te dokumenty (np. niemiecki Fahrzeugbrief). Jeśli twierdzi inaczej, prawdopodobnie kłamie. Bez tej daty nie sprawdzisz auta w CEPiK, co może być celowym działaniem sprzedawcy.
-
Szkoda parkingowa to zazwyczaj niewielkie uszkodzenie, takie jak otarcie zderzaka, wgniecenie drzwi czy porysowany błotnik. Sama w sobie nie dyskwalifikuje auta, ale warto dopytać sprzedawcę o szczegóły i podczas oględzin dokładnie sprawdzić jakość wykonanej naprawy lakierniczej. Ważne, aby upewnić się, że pod tą nazwą nie kryje się nic poważniejszego.
-
Nie zawsze, ale wymaga to solidnego uzasadnienia i potwierdzenia w dokumentach. Jeśli 15-letnie auto ma na liczniku 100 000 km, jego historia musi być krystalicznie czysta. Regularne wpisy w książce serwisowej, faktury i spójna historia w CEPiK mogą uwiarygodnić taki przebieg. Jeśli jednak brakuje dokumentów, a sprzedawca opowiada historie o "dziadku jeżdżącym do kościoła", należy być bardzo sceptycznym.
-
Niekoniecznie. Wymiana elementów eksploatacyjnych, takich jak tarcze hamulcowe, sprzęgło czy nawet skorodowane drzwi w starszym aucie, jest czymś normalnym. Ważne jest, dlaczego element był wymieniony. Co innego wymiana błotnika z powodu korozji, a co innego z powodu poważnej kolizji, która mogła naruszyć geometrię zawieszenia. Kluczowy jest powód wymiany.
-
Tak, historia serwisowa w ASO jest jednym z najbardziej wiarygodnych źródeł informacji o pojeździe. Autoryzowane serwisy mają obowiązek rzetelnego dokumentowania każdej wizyty i odnotowanego przebiegu. Jeśli auto ma pełną historię w ASO, jest to bardzo duży plus, znacząco podnoszący jego wiarygodność i wartość.
-
Taka sytuacja może się zdarzyć, zwłaszcza w przypadku starszych aut lub pojazdów z krajów, które słabo integrują się z międzynarodowymi bazami. Nie oznacza to od razu, że auto jest złe, ale wymaga od Ciebie przeniesienia całego ciężaru weryfikacji na oględziny na żywo. W takim przypadku absolutnie obowiązkowa jest wizyta w dobrym warsztacie przed zakupem.